Buty do biegania z Temu kuszą atrakcyjną ceną oraz mnogością kolorów i fasonów. Jednak ich jakość jest niepewna. W dodatku takie obuwie może zagrażać zdrowiu – zarówno w krótkim, jak i długim okresie, powodując kontuzje oraz zwiększając ryzyko raka.
Kilka lat temu pisałem o ryzyku kupowania butów do biegania w ramach dropshippingu. Można tak trafić na podróbki.
Dziś poruszam podobny temat, ale skupiam się na aspektach zdrowotnych obuwia sportowego nabywanego na chińskich platformach, np. Temu, Shein, AliExpress. Do napisania tekstu skłoniła mnie historia kobiety, która na swoim profilu na Facebooku opisała doświadczenia zbutami do biegania z Temu i ich skutki dla zdrowia.
Podeszwa w chińskich butach biegowych jak kanapka
Produkty dostępne na takich portalach zakupowych są relatywnie tanie, a ich asortyment – ogromny. Niektórym rekompensuje to długi czas oczekiwania na przesyłkę.
Buty do biegania z Temu nie są tu wyjątkiem. Dodatkowo konsument ma do wyboru mnóstwo fasonów i kolorów. A dla wielu biegających amatorów (zwłaszcza pań) ma znaczenie.
Pani Edyta zasugerowała się dobrymi opiniami na jednej z grup biegowych w internecie. Kupiła dwie pary i trenowała w nich na zmianę. W sumie pokonała w nich 430 km. Do tego używała ich do chodzenia na co dzień.
– Kupiłam je pod wpływem emocji, kompletnie nie myśląc i nie czytając o tym, co taki chiński but do biegania może mieć w środku – przyznaje samokrytycznie. – Byłam przekonana, że w przypadku drogich marek płaci się wyłącznie za reklamę i logo, a te tańsze obuwie jest zrobione dokładnie z tego samego – dodaje.
Wg kobiety buty do biegania z Temu początkowo spisywały się bardzo dobrze. Było w nich miękko i sprężyście. Przyjemnie pokonywało kilometry.
Jednak pewnego dnia panią Edytę zaczęła potwornie boleć pięta. Ból był bardzo intensywny (zresztą dokucza jej nadal).
Postanowiła więc sprawdzić sprzęt, w którym trenowała. W tym celu w tych chińskich butach biegowych rozcięła nożem podeszwę.
Już wtedy bardzo się zdziwiła, bo dokonała tego z dużą łatwością, którą porównała do krojenia kanapki. W środku znalazła… kruchy granulat przypominający styropian.
Toksyczne buty do biegania z Temu
Później, za sprawą artykułu w Business Insiderze omawiającym raporty Europejskiego Biura Stowarzyszeń Konsumenckich (BEUC) oraz Polskiej Federacji Konsumentów, dowiedziała się, że odzież i buty do biegania z Temu zawierają metale ciężkie, w tym: kadm, ołów, nikiel, w stężeniu przekraczającym normy bezpieczeństwa.
Generowane w trakcie biegania ciepło i pot przyspieszają uwalnianie tych szkodliwych związków. Następnie przenikają one przez skórę do organizmu.
Skąd ból pięty? Wypełniona granulatem podeszwa pękła i zrobiła się płaska. Kobieta biegała więc bez amortyzacji.
Ta historia była dla niej nauką, że na obuwiu biegowym nie warto oszczędzać. Jednak buty do biegania rekreacyjnego nie muszą być drogie. W dyskontach co jakiś czas dostępne są modele za 100-150 zł z przyzwoitą amortyzacją i atestami bezpieczeństwa. Zupełnie początkującym one wystarczą.
– Ten post piszę wyłącznie ku przestrodze, aby ktoś inny nie dał się naciągnąć tak jak ja. Oczywiście każdy ma prawo wyboru i każdy robi tak, jak uważa. Dbajcie o swoje stawy, stopy, kolana! – kończy wpis.
A wy? Biegaliście w butach kupionych na chińskich platformach? Opiszcie w komentarzach swoje doświadczenia.




Dodaj komentarz