Nike Pegasus 39 (nie)odpowiednie dla każdego

Amortyzacja w Nike Pegasus 39 gorsza niż we wcześniejszych modelach

Jeśli jesteś fanem najsłynniejszego buta biegowego ze swooshem, ale nie chcesz wydawać „milionów monet” na najnowsze modele, musisz to przeczytać. Dowiesz się, dlaczego Nike Pegasus 39 w przeciwieństwie do poprzedników nie musi pasować każdemu ambitnemu amatorowi.

Do najchętniej czytanych tekstów na blogu Dla Biegacza należą recenzje jednych z najbardziej znanych w środowisku biegaczy modeli butów Nike Air Zoom Pegasus 38 oraz Nike Air Zoom Pegasus 39. Wynika to zapewne z faktu, że obecne ceny dobrych butów do biegania są relatywnie wysokie (od 450-500 zł). Dlatego ludzie szukają starszych, a przez to tańszych (za ok. 300 zł) i jednocześnie równie dobrych, modeli.

Co jest nie tak z amortyzacją w Nike Pegasus 39?

Przez lata pegasusy uchodziły za but uniwersalny i odpowiedni niemal dla każdego amatora mającego stopę neutralną (czytaj więcej o typach stóp biegaczy) z potrzebą większej amortyzacji. Wg mnie tak było do modelu 38 włącznie. Dlaczego?

buty do biegania Nike Air Zoom Pegasus 39
Fot. Sneakers De Luxe

W Pegasusie 39, który podobnie jak dwie poprzednie wersje ma w podeszwie piankę React, bardziej odczuwam trudy treningów. Tak jakby energia generowana podczas wybicia i lądowania wracała do ciała, a nie była tłumiona przez obuwie. Dyskomfort dotyczy całego podudzia (łydki, achillesy, mięśnie płaszczkowate).

Z czego to może wynikać? Prawdopodobnie z innej konstrukcji podeszwy.

W modelach 37 i 38 zastosowano jedną poduszkę gazową (Air Zoom) pod śródstopiem, na którym biegam. Natomiast w wersji 39 dodano jeszcze jedną pod piętą. Zatem teoretycznie nie powinno to wpłynąć na komfort biegania. A jednak!

Co ciekawe identyczne rozwiązanie co do liczby i umiejscowienia poduszek gazowych w podeszwie amerykański koncern zastosował w pegasusach 34. Miałem ich z co najmniej pięć-sześć par. To były moje najczęściej wybierane buty do biegania. Jednak w nich nie czułem takiego dyskomfortu jak w pegasusach 39. Dlaczego?

Być może odpowiedź brzmi w innej piance. Starszą wersję (do modelu 36) producent wyposażał w piankę Cushlon, która była bardziej miękka niż React (od wersji 37 do 40). Ponadto powietrze tłoczone do poduszki gazowej miało mniejsze ciśnienie.

Dylematy poszukiwacza tańszych i dobrych butów do biegania

Jeśli więc dobrze wspominasz pegasusy 36 i starsze, zastanów się, czy kupować Nike Pegasus 39 z twardą pianką React. Być może lepszym rozwiązaniem będzie model Nike Winflo 11. Ten pod względem konstrukcji podeszwy jest bardzo podobny do pegasusów z poprzedniej dekady (miękka pianka Cushlon tyle że w wersji 3.0 + po jednej poduszce gazowej pod śródstopiem i piętą).

Czy warto kupić książkę, która wyjaśnia jaka jest rola snu w bieganiu?
fot. freeimages.com

Aczkolwiek eksperci polecają go raczej osobom początkującym i biegającym raczej rekreacyjnie niż regularnie. W dodatku w porównaniu z pegasusem 41 i jego pianką ReactX, który ponoć jest najlepszym pegazem od lat, zapewnia on jedynie umiarkowaną, a nie dużą, amortyzację. Z uwagi na cenę obu modeli jeszcze nie miałem okazji w praktyce tego sprawdzić.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*