Dla osób jeżdżących zimą okazjonalnie czy do pracy ochraniacze na buty kolarskie nie są obowiązkowym wyposażeniem. Jeśli jednak masz ambicję korzystać z roweru w zimne dni regularnie, rozważ zakup takich pokrowców. Oto moje wrażenia z użytkowania osłon marki Velmia.
Gdy z powodu kontuzji nie mogę biegać, jeżdżę swoją szosówką. W naszej szerokości geograficznej sportowa jazda rowerem przez cały rok to nadal wyzwanie. Choć zimy w Polsce są coraz cieplejsze, wciąż nasz klimat o tej porze roku nie przypomina tego w Hiszpanii, Włoszech czy Grecji.
Żeby więc w miarę komfortowych warunkach pokonywać kolejne kilometry na szosie, trzeba zadbać o odpowiedni strój. Czy powinien on obejmować ochraniacze na buty kolarskie?
Jak testowałem pokrowce na buty kolarskie Velmia
Pretekstem do stworzenia tego tekstu był prezent, który otrzymałem: pokrowce na buty rowerowe Velmia. Dotąd nigdy nie używałem tego rodzaju ekwipunku kolarza, choć zaliczyłem dwie zimy, które przejeździłem w całości. Z tym że tylko w jednym sezonie (2022/2023) jazda rowerem na przełomie roku miała sportowy charakter. Wcześniej (2003/2004) bicykl służył mi jako środek transportu. Dojeżdżałem nim do szkoły (25 km w obie strony).
Ochraniacze na buty kolarskie marki Velmia testowałem prawie 10 razy przy temperaturze nominalnej 0-4 st. C (raz było to +6-7 st. C). Ta odczuwalna ze względu na wiatr i wilgotność często kształtowała się poniżej zera (do -4 st. C).
Tu ważne zastrzeżenie, które może rzutować na moją opinię: jeździłem w dwóch parach skarpet oraz adidasach trekkingowych bądź sneakersach, a nie w zimowych butach kolarskich.
Czy zauważyłem różnicę? Jakiejś bardzo dużej nie było. Ochraniacze na buty kolarskie Velmia nie okazały się tzw. gamechangerem.
Jednak wydaje mi się, że stopy wychładzały się wolniej niż bez pokrowców na buty rowerowe. Ciepło generowane podczas jazdy przez tę część ciała było w jakimś tam stopniu zatrzymywane przez poliestrowo-poliamidową powłokę (proporcje: 55 vs 45 proc). Objawiało się to parą wodną osadzającą się na obuwiu i spodniej stronie osłon.
Ochraniacze na buty kolarskie Velmia: zalety i wady
Zatem będę z nich nadal korzystać w zimne dni. Ochraniacze kolarskie na buty Velmia zakłada się łatwo. Dzięki solidnym noskom z gumy i paskowi na podeszwie osłony dobrze trzymają się obuwia.
Ponadto na śródstopiu są wyposażone w rzep do regulacji. Aczkolwiek dotąd go nie użyłem, bo rozmiar 43-44 odpowiednio dopasowuje się do moich butów.
Na plus należy też zapisać duże odblaski (na 23-cm rzepie z tyłu i 6-cm napisie z boku) oraz efektowny design. Dzięki niemu moje ochraniacze na buty kolarskie przykuwały uwagę mijanych osób i kierowców.
Z drugiej strony taki żarówiasty kolor uwidacznia zabrudzenia, o które na rowerze nietrudno zimą. I tu wychodzi pewien minus tych osłon.
Otóż wg etykiety można prać je tylko ręcznie. Używam do tego: płynu do prania lub mycia naczyń, szarego mydła i szczoteczki.
Dla kogo ochraniacze kolarskie na buty będą dobrym wyborem
Czy więc pokrowce na buty kolarskie są niezbędne zimą do jazdy bicyklem? Dla kogoś, kto traktuje jednoślad jako środek transportu – nie. Takie osoby zapewne podróżują w obuwiu zimowym. Jednak osobom aktywnym, które chcą regularnie jeździć rowerem w zimne dni i poprawić komfort / zmniejszyć dyskomfort z tym związany, taki gadżet się przyda.





Dodaj komentarz